To, co czuję jest ważne

- Dlaczego nic nie mówisz? Przecież znasz angielski.

- Ale mówię kiepsko.

- Wcale nie! Mówisz dobrze. Po prostu mów i nie przejmuj się.

- You know English. Why are you not saying anything?

- But I'm no good.

- Not true! You speak all right. Just speak on and don't worry.

Większość ludzi jednak "przejmuje się." I to "przejmowanie" ma dużo większy wpływ na to, jak mówią po angielsku niż to, jak wiele słówek i gramatyki poznali. Boją się mówić lub wstydzą, więc nie mówią. "Przejmowanie" się i wszystko, co za tym się kryje (strach, wstyd) nie pozwala korzystać ludziom z tego, czego już się nauczyli, ale też hamuje proces dalszej nauki. Dlatego jest tak bardzo WAŻNE i nie może być ignorowane w czasie nauki angielskiego.

But most people do worry. And "worrying" has much more powerful effect on how they speak than the range of words and grammar they know. They're afraid to speak or it's embarrassing for them, so they don't speak. "Worrying" and all that goes with it (fear, shame) prevent people from using what they've learnt so far but it also significantly slows down or even blocks the process of learning new things. That is why it is so IMPORTANT and cannot be ignored.

Często słyszę, że:

Wszyscy moi znajomi mówią lepiej ode mnie.

Boję się, że zrobię błąd.

Nie moge mówić, bo wszyscy usłyszą jak kiepsko mi to idzie.

Chcę coś powiedzieć, a wszystkie słowa wylatują mi z głowy.

Używam samych prostych słów i to mi nie wystarcza.

W pracy nie umiem się odezwać po angielsku.

Mówienie po angielsku tak mnie stresuje, że wolę nic nie mówić.

Jak raz się zatnę, to już koniec.

Czasem czuję się jak głupek - inni swobodnie rozmawiają, a ja stoję jak idiota.

I often hear people saying:

All my friends speak better than me.

I'm frightened that I'll make a mistake.

I can't speak because everyone will know that I'm useless.

I want to say something but my mind goes blank.

I use only simple words and it's not enough.

I can't say a word in English at work.

Speaking English is so stressful that I'd rather not speak at all.

Once I'm stuck, it's over.

Sometimes I feel like an idiot - everyone is chatting happily and I'm just standing there like a moron.

To chyba jest właśnie ta bariera językowa ...

W Bukademii dostrzegamy ten problem i staramy się go rozwiązać na różne sposoby.

Ci, którzy z powodu bariery w mówieniu nie czują się gotowi dołączyć do grupy umawiają się z nami na zajęcia indywidualne. Jednak po pewnym czasie, czy to po miesiącu czy po roku, w zależności od człowieka, staramy się go pchnąć na nieco głębszą wodę.

Dlatego: proponujemy stopniowe łączenie zajęć indywidualnych z grupowymi. Rozmowa z innymi ludźmi jest bardzo ważna przy nauce języka, gdyż jest takim laboratoryjnym (czyli bardziej kontrolowanym) odpowiednikiem prawdziwych życiowych sytuacji i, oprócz zwyczajnej okazji do mówienia z kimś innym niż lektor, pozwala oswoić się z uczuciami niepewności, śmieszności, wstydu i językowych zaników pamięci 😉 Zajęcia indywidualne, tylko z lektorem, to jednak zupełnie coś innego. Jeśli już poznamy i polubimy lektora, to odczuwamy wobec niego dużo więcej śmiałości niż wobec indywidualnych współkursantów, których zazwyczaj podejrzewamy o to, że nas oceniają. I wtedy nie są to już warunki laboratoryjne, tylko szklarniowe 😉

Oczywiście nigdy nie zmuszamy do zajęć w grupie, a jeśli odmawiamy lekcji typu one-to-one (czyli jeden na jeden) to z braku wolnego czasu.

Na kursach, tak samo jak na zajęciach indywidualnych, poświęcamy najwięcej czasu na mówienie: mówienie swobodne  bez poprawiania błędów, bardziej kontrolowane mówienie, kiedy to koncentrujemy się na wybranych strukturach (ćwiczymy tak zwane "stałe fragmenty gry"), odgrywanie mniej lub bardziej spontanicznych scen. Rzadko czytamy na zajęciach teksty. Często za to słuchamy nagrań, czasem oglądamy fragmenty filmów. Nasze kursy angielskiego, oprócz tego, że jest na nich od 4 do 6 osób, nie różnią się tak bardzo od zajęć indywidualnych. No, cena jest inna, ale to z korzyścią dla ucznia.

Rozmawiamy o samej barierze językowej i uczuciach wiążących się z mówieniem po angielsku, które pojawiają się w obecności znajomych Polaków lub podczas rozmowy z napotkanymi na ulicy obcokrajowcami. Staramy się przyzwyczaić naszych uczniów do tego, że uczucia niepewności, wstydu czy śmieszności będą się pojawiać i pierwszym krokiem, żeby sobie z nimi poradzić jest świadomie się z nimi zapoznać. Takie mamy podejście psychologiczne 🙂

I oczywiście robimy jeszcze dużo innych rzeczy ważnych przy nauce mówienia: zwracamy uwagę na to, że proste może być trudne, jesteśmy nadzwyczaj cierpliwi i to nie dlatego, że cierpliwość wyćwiczyliśmy przez lata nauczania, tylko dlatego, że lubimy uczyć i nawet powtarzanie wiele razy tych samych rzeczy sprawia nam radość 🙂 oraz staramy się zarażać uczniów przyjemnością uczenia się języka obcego.

Efekty są! I bardzo się cieszymy razem z naszymi uczniami 🙂

Posted in Uncategorized and tagged , , .